
Wioletta przyszła do mnie z pomysłem, tylko nie do końca wiedziała, jak się za niego zabrać. Miała wiedzę, pomysł na rozwój i zaangażowaną społeczność. Brakowało jej jednak technicznego zaplecza, które pozwoliłoby zamienić dotychczasowe działania w uporządkowany i skalowalny biznes edukacyjny.
Kiedy rozpoczynałyśmy współpracę, nie miała jeszcze własnej strony, sklepu, newslettera ani platformy kursowej. Zaczęłyśmy więc od podstaw, a później stopniowo rozbudowywałyśmy system o kolejne elementy potrzebne do sprzedaży produktów cyfrowych.
Gdy Wioletta uruchomiła całoroczny kurs „Kierunek: Matura”, zarówno przychód ze sprzedaży, jak i liczba kursantów były około pięć razy większe, niż początkowo zakładała.
Oczywiście sam system techniczny nie sprzedał kursu za Wiolettę. Na wynik złożyły się jej wiedza, zaufanie odbiorców, dobrze przygotowana oferta i ogrom pracy włożony w kurs. Odpowiednie zaplecze sprawiło jednak, że zainteresowane osoby mogły łatwo zapoznać się z ofertą, zapłacić i otrzymać dostęp, a Wioletta nie musiała ręcznie obsługiwać każdego zamówienia.
W tym case study pokażę Ci, jak krok po kroku powstał ten system.
Spis treści
Od korepetycji do własnego biznesu edukacyjnego
Wioletta Oknińska jest studentką medycyny i twórczynią profilu @anatomiabiologii. Pomaga przygotować się do matury z biologii bez stresu, chaosu i powtarzania materiału w nieskończoność.
Przed rozpoczęciem naszej współpracy publikowała na Instagramie, udostępniała bezpłatne materiały oraz prowadziła korepetycje i zajęcia grupowe. Zgromadziła dzięki temu całkiem dużą, zaangażowaną społeczność. Chciała jednak pójść dalej: stworzyć kurs maturalny, sprzedawać mniejsze produkty cyfrowe i organizować warsztaty.
Nie wiedziała, jakich narzędzi potrzebuje ani jak połączyć je w jeden system. Szukała więc nie tylko osoby, która wykona stronę, ale specjalistki, która pozna jej biznes, przejmie techniczną część projektu i zaproponuje rozwiązania gotowe na dalszy rozwój.
Najpierw poznałam biznes, dopiero później dobierałam narzędzia
Nie zaczęłam od przygotowania listy wtyczek ani proponowania gotowego pakietu rozwiązań. Najpierw musiałam zrozumieć, jak działa biznes Wioletty, kim są jej odbiorcy oraz co chce im sprzedawać – zarówno teraz, jak i w przyszłości.
Podczas rozmów ustaliłyśmy, że system powinien umożliwiać nie tylko prezentowanie jej działalności, ale również:
- zbieranie zapisów na newsletter,
- sprzedaż kursów i mniejszych produktów cyfrowych,
- przyjmowanie płatności online,
- prowadzenie warsztatów i zajęć grupowych,
- rezerwowanie oraz opłacanie korepetycji,
- przekazywanie kursantom dostępu do materiałów,
- rozwijanie społeczności wokół kursu.
Dopiero na tej podstawie mogłam zaplanować kolejne etapy i dobrać narzędzia, które będą ze sobą współpracować. Zależało mi, żeby nie tworzyć zbioru przypadkowych rozwiązań, które za kilka miesięcy trzeba będzie wymieniać, ale techniczne zaplecze gotowe na rozwój oferty.
Strona internetowa jako fundament całego systemu
Na początku Wioletta nie miała sprecyzowanej wizji tego, jak jej strona powinna wyglądać ani jakie dokładnie funkcje ma pełnić. Wiedziała, że potrzebuje miejsca w internecie, ale cała koncepcja – zarówno wizualna, jak i techniczna – była jeszcze do zbudowania od zera.
Dlatego przejęłam cały proces wdrożenia. Odpowiadałam nie tylko za stronę techniczną, ale również za strukturę, treści i sposób prezentacji oferty. W praktyce oznaczało to zaprojektowanie strony od podstaw: od architektury informacji, przez copywriting, aż po finalne wdrożenie na WordPressie.
W pierwszym etapie pomogłam Wioletcie również w wyborze i zakupie domeny oraz hostingu. Następnie przygotowałam kompletną stronę – wraz z treściami, układem sekcji, elementami sprzedażowymi oraz wdrożeniem wymaganych dokumentów prawnych. Dzięki temu powstał spójny, gotowy do rozbudowy fundament całego systemu.
Strona od początku nie była traktowana jako zwykła wizytówka. Miała stać się centralnym miejscem, do którego w kolejnych etapach podłączane były wszystkie kluczowe elementy: newsletter, sklep, płatności, rezerwacje korepetycji, landingi sprzedażowe oraz platforma dla kursantów.
Nie próbowałyśmy uruchamiać wszystkiego jednocześnie. Najpierw powstała stabilna baza, a dopiero później dodawałyśmy kolejne funkcje wtedy, gdy były faktycznie potrzebne. Dzięki temu Wioletta mogła rozwijać swoją działalność etapami, bez konieczności przebudowywania całego systemu przy każdym nowym pomyśle.
Sprawdź stronę Wioletty

Newsletter, który pozwala budować kontakt poza Instagramem
Kolejnym etapem było stworzenie newslettera w MailerLite. Wcześniej głównym kanałem kontaktu Wioletty z odbiorcami był Instagram. Zależało nam jednak na tym, żeby mogła budować własną bazę mailingową i docierać do zainteresowanych osób niezależnie od algorytmów mediów społecznościowych.
Skonfigurowałam konto MailerLite od podstaw, przygotowałam formularze zapisu i połączyłam je ze stroną. Powstała również automatyzacja powitalna, dzięki której nowa osoba po zapisie otrzymuje przygotowany przez Wiolettę prezent – materiały pomagające uporządkować wiedzę z biologii.
Newsletter nie jest więc oddzielnym dodatkiem do strony. Stanowi część całej ścieżki odbiorcy: od pobrania bezpłatnych materiałów, przez poznawanie Wioletty i jej sposobu nauczania, aż po skorzystanie z płatnej oferty.


Sklep i płatności, które obsługują zamówienia automatycznie
Gdy fundamenty były gotowe, przeszłyśmy do uruchomienia sklepu na WooCommerce. Zintegrowałam go z bramką płatności Tpay, dzięki czemu klienci mogą kupować produkty i opłacać zamówienia online.
Do sklepu zaczęły trafiać pierwsze produkty cyfrowe, między innymi Planer maturalny „Matura Express”, materiały edukacyjne oraz bilety na warsztaty grupowe. Później oferta została rozszerzona o całoroczny kurs „Kierunek: Matura”.
Wcześniej rozwijanie sprzedaży na większą skalę oznaczałoby dla Wioletty coraz więcej wiadomości, płatności do sprawdzenia i zamówień do obsłużenia. Po wdrożeniu sklepu cały proces został uporządkowany.
Klient wybiera produkt, składa zamówienie i płaci, a system automatycznie wykonuje kolejne zaplanowane działania. Wioletta nie musi ręcznie pilnować każdej transakcji ani wysyłać osobnych wiadomości do wszystkich kupujących.
To właśnie ten element okazał się jednym z ważniejszych punktów całego wdrożenia. Jak napisała później Wioletta:
„Później stworzyłyśmy sklep i to był game changer! Wszystkie zamówienia szły automatycznie, nie musiałam się o nic bać, ponieważ Dagmara nad wszystkim czuwała”.
Automatyzacja nie zastąpiła kontaktu Wioletty z odbiorcami. Zdjęła z niej natomiast powtarzalną pracę techniczną, dzięki czemu mogła poświęcić więcej czasu na przygotowywanie materiałów, prowadzenie zajęć i rozwijanie swojej oferty.

Landingi przygotowane od treści po wdrożenie
Kolejnym elementem technicznego zaplecza były osobne strony sprzedażowe przygotowywane na potrzeby konkretnych kampanii.
Pierwszy landing dotyczył „Powtórki Maturalnej” – dwudniowego wydarzenia obejmującego łącznie 10 godzin zajęć teoretycznych i praktycznych oraz dodatkowe materiały dla uczestników.
Drugi powstał dla całorocznego kursu z biologii „Kierunek: Matura”, połączonego z dostępem do platformy kursowo-społecznościowej.
W obu przypadkach zajmowałam się całym procesem: od uporządkowania informacji otrzymanych od Wioletty, przez napisanie treści, aż po zaprojektowanie i wdrożenie gotowego landingu.
Każda z tych stron musiała jasno odpowiadać na najważniejsze pytania przyszłych uczestników: dla kogo jest oferta, co dokładnie obejmuje, jak wygląda udział i czego można się spodziewać po zakupie. Jednocześnie landingi zostały połączone z istniejącym już sklepem oraz płatnościami, dzięki czemu zainteresowana osoba mogła przejść od poznania oferty do zakupu w ramach jednej spójnej ścieżki.
Wioletta nie musiała zastanawiać się, jak technicznie przygotować kolejną kampanię. Dostarczała mi informacje o produkcie, a ja zamieniałam je w gotową stronę sprzedażową działającą w ramach całego systemu.
Rezerwacje korepetycji bez ustalania terminów w wiadomościach
Wraz z rozwojem działalności Wioletta rozpoczęła współpracę z innymi korepetytorami. Za pośrednictwem jej strony uczniowie mogą umówić się nie tylko na biologię, ale również na zajęcia z chemii i matematyki.
Ręczne uzgadnianie terminów z każdym uczniem oraz przekazywanie informacji pomiędzy kilkoma korepetytorami szybko stałoby się trudne do opanowania. Dlatego wdrożyłam na stronie system rezerwacji Amelia Pro.
Osoba zainteresowana zajęciami może samodzielnie:
- wybrać przedmiot,
- wybrać konkretnego korepetytora,
- sprawdzić dostępne terminy,
- zarezerwować spotkanie,
- od razu opłacić rezerwację.
Płatność odbywa się online w ramach wcześniej przygotowanego systemu. Dzięki temu termin zostaje zarezerwowany dopiero po przejściu całego procesu, a Wioletta i współpracujący z nią korepetytorzy nie muszą ręcznie ustalać szczegółów każdej lekcji.

Dlaczego zwykła platforma kursowa nie wystarczyła?
W przypadku kursu „Kierunek: Matura” nie chodziło jedynie o umieszczenie nagrań i materiałów w kolejnych modułach. Wioletta chciała mieć stały kontakt z kursantami, odpowiadać na ich pytania i stworzyć przestrzeń, w której uczestnicy mogą również komunikować się między sobą.
Klasyczna platforma kursowa oparta wyłącznie na lekcjach i oznaczaniu postępów nie odpowiadała więc w pełni jej potrzebom. Potrzebowałyśmy rozwiązania łączącego część edukacyjną ze społecznością.
Po rozmowach i przeanalizowaniu sposobu prowadzenia kursu zdecydowałyśmy się na FluentCommunity. Platforma umożliwia udostępnianie materiałów oraz prowadzenie komunikacji indywidualnej i grupowej w jednym miejscu.
Zaprojektowałam jej strukturę zgodnie z wymaganiami Wioletty, skonfigurowałam potrzebne funkcje i połączyłam ją z pozostałymi elementami systemu. Dzięki temu kursant po zakupie otrzymuje dostęp do przestrzeni przygotowanej specjalnie dla uczestników swojego programu.
Nie wybierałam platformy dlatego, że była aktualnie popularna albo dlatego, że stosuję ją w każdym projekcie. Wybrałyśmy ją dopiero po ustaleniu, jak Wioletta chce pracować z kursantami i jakiego rodzaju wsparcie planuje im zapewniać.
To dobrze pokazuje moje podejście do wdrożeń: narzędzie powinno wynikać z potrzeb konkretnego biznesu, a nie odwrotnie. Nawet najlepszy system nie będzie dobrym wyborem, jeśli wymusza sposób pracy, który nie pasuje do właścicielki marki i jej odbiorców.

Sprzedaż pięć razy większa od zakładanej
Najważniejszy test całego systemu przyszedł wraz z uruchomieniem sprzedaży całorocznego kursu „Kierunek: Matura”.
Przed startem Wioletta miała własne założenia dotyczące liczby uczestników i spodziewanego przychodu. Rzeczywisty wynik okazał się około pięć razy większy w obu tych obszarach.
W tym case study nie podaję konkretnych kwot. Najważniejsza jest jednak skala różnicy pomiędzy planem a osiągniętym rezultatem: zarówno liczba kursantów, jak i przychód ze sprzedaży wyniosły około 500% pierwotnych założeń.
Nie oznacza to, że sam sklep, landing czy platforma wygenerowały ten wynik. Wioletta miała już zaangażowaną społeczność, wiedzę oraz ofertę odpowiadającą na realne potrzeby maturzystów. Techniczne zaplecze pozwoliło jednak sprawnie obsłużyć zainteresowanie, przyjąć płatności i zapewnić wszystkim uczestnikom dostęp bez ręcznego wykonywania każdego etapu.
W praktyce przygotowany system umożliwił Wioletcie:
- sprzedaż kursu większej liczbie osób w tym samym czasie,
- automatyczne przyjmowanie i obsługiwanie zamówień,
- ograniczenie liczby powtarzalnych czynności technicznych,
- przejście od pracy głównie indywidualnej do oferty grupowej,
- dalsze rozwijanie produktów bez budowania zaplecza od początku,
- skupienie się na edukacji i kontakcie z kursantami.
Wioletta nadal rozwija swoją markę i tworzy nowe materiały, ale nie musi samodzielnie zajmować się każdą techniczną częścią sprzedaży. Jak napisała w swojej opinii:
„Za kulisami zawsze jest Dagmara, która opiekuje się moją stroną i nie tylko, więc nie muszę o niczym myśleć, co jest dla mnie bardzo ważne, ponieważ mogę wtedy zajmować się edukacją”.
To właśnie było jednym z głównych celów naszej współpracy: stworzenie zaplecza, które nie ogranicza rozwoju biznesu, ale jest gotowe rosnąć razem z nim.
5× więcej kursantów i 5× większy przychód niż zakładał pierwotny plan
System, który rozwijamy razem z biznesem
Uruchomienie sklepu i platformy nie zakończyło naszej współpracy. Wspieram Wiolettę technicznie od listopada 2025 roku i cały czas rozwijamy przygotowane zaplecze.
Wraz z pojawianiem się nowych produktów, kampanii i pomysłów dodajemy kolejne funkcje oraz dopracowujemy istniejące rozwiązania. Przygotowuję nowe landingi, czuwam nad działaniem systemu i reaguję, gdy któryś z procesów wymaga zmiany albo pojawia się problem techniczny.
Wioletta nie musi za każdym razem szukać nowej osoby i od początku tłumaczyć jej, jak działa cały biznes. Znam jego zaplecze, zastosowane narzędzia oraz sposób, w jaki zostały ze sobą połączone. Dzięki temu możemy sprawniej planować kolejne wdrożenia i rozwijać system bez wprowadzania przypadkowych rozwiązań.
„Nasza współpraca trwa od listopada aż do teraz, ale wiem, że bez niej mój biznes nie rozkręciłby się na taką skalę. Zawsze jak wchodzę na moją stronę czy platformy to patrzę na nie z uśmiechem, bo wiem, że wszystko tam działa i jest dopasowane do mnie”.
Wioletta Oknińska, @anatomiabiologii
Co pokazuje ten projekt?
Dobre zaplecze sprzedaży produktów cyfrowych nie polega na zainstalowaniu jak największej liczby narzędzi. Powinno być dopasowane do oferty, odbiorców oraz sposobu pracy konkretnej osoby.
W przypadku Wioletty potrzebny był system łączący stronę, newsletter, sklep, płatności, rezerwacje, landingi i platformę kursowo-społecznościową. Wszystkie elementy powstawały etapami, ale od początku były planowane jako części jednej całości.
Dzięki temu dzisiaj można rozwijać ofertę bez budowania całego zaplecza od nowa. Nowy produkt czy kampania nie oznaczają kolejnej technicznej rewolucji — rozbudowujemy system, który już działa.
Jakie korzyści przyniosła Wioletcie nasza współpraca?
- Zaoszczędziła mnóstwo czasu. Stworzenie całego systemu wymagało zaplanowania procesów, porównania narzędzi, konfiguracji, integracji oraz wielu testów. Wioletta nie musiała samodzielnie przechodzić przez wszystkie te etapy.
- Nie musiała zdobywać umiejętności technicznych, których nie potrzebuje w swojej pracy. Mogła rozwijać wiedzę z biologii, przygotowywać materiały i pracować z kursantami, podczas gdy ja zajmowałam się zapleczem sprzedaży.
- Mogła skupić się na swoich odbiorcach. Zamówienia, płatności, zapisy, rezerwacje i dostępy nie wymagały już ciągłej ręcznej obsługi. Wioletta zyskała więcej przestrzeni na edukację i kontakt z kursantami.
- Była gotowa na znacznie większe zainteresowanie kursem. Gdy sprzedaż oraz liczba kursantów osiągnęły wynik pięć razy większy od zakładanego, system mógł sprawnie obsłużyć zamówienia i przekazać uczestnikom dostępy.
- Zyskała system gotowy do dalszego rozwoju. Nowe produkty, kolejne kampanie i dodatkowe funkcje możemy wdrażać w ramach istniejącego zaplecza, zamiast za każdym razem rozpoczynać pracę od początku.
- Ma stałe wsparcie techniczne. Nie zostaje sama z awarią, zmianą konfiguracji czy nowym pomysłem. Znam cały system i mogę szybko ocenić, jak najlepiej wdrożyć kolejny etap.
Kto za tym wszystkim stoi?

Cześć, tu Dagmara, osoba, która stoi za całym tym systemem.
Pomagam twórcom, ekspertom i przedsiębiorcom poukładać techniczną stronę sprzedaży produktów cyfrowych — tak, żeby mogli skupić się na tworzeniu i pracy z klientami, a nie na walce z narzędziami.
Jeśli masz wiedzę, społeczność albo pomysł na kurs, e-book, warsztat czy program grupowy, ale technikalia powstrzymują Cię przed kolejnym krokiem, mogę przejąć tę część projektu.
Nie musisz wiedzieć, jakiego sklepu, platformy czy automatyzacji potrzebujesz. Najpierw poznaję Twój biznes, ofertę i plany, a następnie dobieram oraz wdrażam rozwiązania, które mają sens właśnie w Twoim przypadku.
Tworzę między innymi strony internetowe, sklepy WooCommerce, newslettery, landingi, platformy kursowe i społecznościowe oraz automatyzacje łączące wszystkie etapy sprzedaży.
Potrzebujesz podobnego wsparcia?








